Krótka odpowiedź: od zera do kilkunastu tysięcy złotych, i to nie jest unik. Rozstrzał bierze się stąd, że "automatyzacja" to worek, w którym siedzi i pięciominutowa konfiguracja gotowego narzędzia, i integracja pisana tygodniami pod jeden konkretny magazyn. Poniżej rozkładam ten worek na części, żebyś przed rozmową z jakimkolwiek wykonawcą wiedział, za co właściwie płacisz i po czym poznać uczciwą wycenę.
Dla jasności: sam buduję automatyzacje na zamówienie, więc mam w tym interes. Dlatego zaczynam od sytuacji, w których nie powinieneś płacić nikomu.
Zanim zapłacisz za cokolwiek pisanego na miarę, sprawdź, czy Twój problem nie jest już rozwiązany w narzędziach, które opłacasz. Baselinker ma automatyczne akcje i gotowe integracje. Sklepy internetowe mają wtyczki. Gotowe narzędzia abonamentowe, jak nasz Sklepilot za 149 zł miesięcznie, załatwiają konkretne procesy od ręki: czasy wysyłki na Allegro, faktury do zamówień. Jeśli Twój proces jest standardowy, to jest Twoja cena: kilkadziesiąt do stu kilkudziesięciu złotych miesięcznie, zero wdrożenia.
Uczciwy wykonawca zacznie właśnie od tego pytania. Jeśli ktoś od progu wycenia Ci "system dedykowany" bez sprawdzenia, czy nie wystarczy konfiguracja czegoś gotowego, to zły znak.
Automat między dwoma systemami z porządnym API to zupełnie inna praca niż spinanie czterech programów, z których jeden działa tylko lokalnie na Windowsie, drugi wystawia plik CSV raz dziennie, a trzeci ma API z limitami zapytań. Każdy dodatkowy system to nie tylko więcej kodu, ale więcej miejsc, w których coś może się wysypać, i które trzeba obsłużyć.
Szczęśliwa ścieżka jest zawsze tania: zamówienie wpada, dokument się tworzy, stan się zmienia. Koszt siedzi w wyjątkach: co, gdy produkt nie ma przypisanego symbolu, gdy klient kupił z dwóch magazynów naraz, gdy dostawca przysłał plik z przecinkiem zamiast kropki w cenie. W dobrej wycenie widać, że wykonawca o te wyjątki dopytał. W złej dowiesz się o nich po wdrożeniu, w cenniku "prac dodatkowych".
Automat, który zmienia opisy ofert, może się pomylić tanio. Automat, który zmienia ceny albo wystawia dokumenty księgowe, tanio się nie myli. Im wyższa stawka, tym więcej pracy trzeba włożyć w tryb próbny, dziennik zmian i bezpieczniki, i to słusznie podnosi cenę. Oszczędzanie akurat na tym to najgorsza oszczędność w całej automatyzacji.
Systemy się zmieniają: Allegro aktualizuje API, program magazynowy dostaje nową wersję, dostawca zmienia format pliku. Automat bez opieki działa do pierwszej takiej zmiany. Dlatego rozsądny model to często mniejsza kwota za budowę plus niewielki abonament za utrzymanie, w którym wykonawca pilnuje, żeby wszystko działało dalej. Jednorazowa wycena bez słowa o utrzymaniu oznacza, że za rok wrócisz z tym samym problemem.
Policz na własnych liczbach, zanim zapytasz o cenę:
minuty dziennie × 250 dni ÷ 60 = godziny rocznie
godziny rocznie × stawka osoby, która to robi = roczny koszt ręcznej pracy
Przykład: przepisywanie zamówień zajmuje 40 minut dziennie. To około 165 godzin rocznie. Przy 40 zł za godzinę pracy daje to ponad 6 500 zł rocznie, co roku, plus pomyłki, których ten rachunek nie łapie. Na tym tle jednorazowy koszt automatu zwraca się zwykle w kilka miesięcy.
Ten sam rachunek działa w drugą stronę: jeśli czynność zajmuje 5 minut w tygodniu, nie automatyzuj jej za pieniądze. Uczciwy wykonawca sam Ci to powie.
Wycena jest tak dobra, jak opis procesu. Wystarczą cztery zdania:
Chcesz, żeby ktoś to u Was ustawił?
Buduję integracje i automatyzacje dla firm sprzedających na Allegro: Baselinker, Subiekt nexo, Allegro API, do tego strony i panele webowe. Opisz w dwóch zdaniach, co u Was zjada czas, a powiem wprost, czy da się to zautomatyzować i ile to zajmie.
Napisz, wycenię w 24 hJeśli chcesz najpierw rozeznać się, które procesy w handlu internetowym w ogóle nadają się do automatyzacji, przeczytaj przegląd procesów e-commerce. A jeśli Twój zestaw to Baselinker i Subiekt nexo, mam o tym osobny, konkretny artykuł.